Przyjrzyjmy się zatem bliżej co książka
Musisz jeść aby schudnąć może wnieść w nasze życie, życie osób walczących z nadmiernymi kilogramami i czy wreszcie mamy do czynienia z cudownym sposobem na to, by zacząć szczuplejsze i zdrowsze życie.
Przede wszystkim autorka neguje wszystkie diety, utrzymuje, ze organizm okres diety traktuje jako czas przetrwania a więc zdecydowanie zwalnia swój metabolizm a po jej zakończeniu nadrabia "chude lata" czego efektem jej efekt jojo. Nie bez racji, takie zachowanie organizmu jest właściwie logiczne – zachowanie sylwetki to zdrowa i racjonalna dieta na całe życie a nie drastyczne pozbawianie się pokarmu przez 2 tygodnie.
Autorka radzi zacząć zmianę stylu życia i odżywiania od oczyszczenia organizmu, jest to pierwszy etap proponowanej przez nią diety. Etap ten najlepiej zacząć w poniedziałek, zaczynamy od picia 2 razy dziennie przez 5 dni koktajli owocowych lub warzywnych:
- owocowy – 10 zielonych winogron, awokado, ananas, grejpfrut – wszystko miksujemy
- pomidorowy – litr soku pomidorowego, 3 łodygi selera naciowego, pokrojoną cebulę, pęczek koperku, pieprz, sól do smaku – miksujemy
- 2 buraczki ćwikłowe, seler, 3 ząbki czosnku, łyżeczka chrzanu – miksujemy, rozcieńczamy wodą nie gazowaną, doprawiamy solą i pieprzem.
W szósty dzień pijemy natomiast przez cały dzień koktajl z 1 pietruszki, 1 selera, 2 cebuli i 2 porów, warzywa gotujemy, nadmiar wody odlewamy a całość miksujemy. Spożywamy tylko i wyłącznie tak przygotowany napój, dlatego ważne aby tym dniem był dzień wolny od pracy i zajęć.
Drugim etapem diety jest termogeneza. Jest to najprościej mówiąc przyspieszenie spalania tłuszczy za pomocą jedzenia a więc spożywania pewnej grupy pokarmów do których autorka zalicza przede wszystkim:
- warzywa - kapusta, marchewka, seler, karczochy, szparagi, cebula, bakłażan i wiele, wiele innych.
- owoce bogate w witaminę C – pomarańcze, cytryny, grejpfruty, mandarynki, papaja itp
- owoce inne – jabłka, gruszki, agrest itp.
- niskotłuszczowe produkty mleczne – jogurty, mleko, twarożki itp.
- orzechy – zaspokajają głód, spalają „zły” tłuszcz
- chude ryby i mięso – spalają tłuszcz wokół brzuszka
- warzywa strączkowe bogate w białko – fasola, soczewica
- pełne ziarna – ryż, płatki owsiane
- przyprawy – chili, imbir, cynamon przyspieszają metabolizm
- zielona i czerwona herbata – również regulują metabolizm
- kawa – podobne działanie jak herbata, najlepiej pić na 30 minut przed śniadaniem, oczywiście bez cukru
- olej lniany przyspiesza rozpadanie komórek tłuszczowych (używany do sałatek)
- czerwone wino przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej
Wymienione produkty mają nam pomóc w przyspieszeniu przemiany materii a to oczywiście ważny etap w procesie odchudzania. Autorka zaleca unikanie takich produktów jak ciasta, ciasteczka (sklepowe słodycze), alkohol (piwo) oraz mięso wieprzowe – karkówka, żeberka itp. a także oleju, margaryn, mocno przetworzonych produktów typu konserwy oraz chipsów no i zaleca ruch (masa mięśniowa potrzebuje więcej energii na utrzymanie niż tkanka tłuszczowa) .
Właściwie o tym chyba wiemy wszyscy...
Kolejnym etapem jest przyspieszenie przemiany materii.
Autorka uważa, że wrogami przemiany materii są czynniki takie jak : siedzący tryb życia, ataki obżarstwa, diety niskokaloryczne, przekąski i podjadanie a zwłaszcza napoje słodzone i wszystkie inne o dużej zawartości cukru. Ważne aby zacząć dzień od śniadania a kolejne posiłki zjadamy nawet 5 razy w ciągu dnia, oczywiście tylko produkty zalecane.
Produkty które przyspieszają przemianę materii to:
- Przyprawy: chili, imbir
- Owoce : cytryny, pomarańcze
- Agrest: ma działanie przeczyszczające a więc zaleca się go osobom, które mają zaparcie
- Bakłażany – obniżają poziom cholesterolu we krwi
- Brokuły - pochłaniają wolne rodniki
- Cykoria – pobudza trawienie
- Czereśnie – regulują pracę żołądka
- Dynia – poprawia trawienie
- Gruszki – regulują przemianę materii
- Oraz jagody, pomidory, śliwki, winogrona, produkty pełnoziarniste i zioła: melisa, mniszek, mięta, kruszyna itp.
Autorka podaje też przepis na gotową miksturę : pół filiżanki octu jabłkowego, 2 łyżeczki miodu, ząbek czosnku – mieszamy, spożywamy 1 łyżeczkę przed posiłkiem.
W dalszej części publikacji autorka wychwala dobroczynne działanie błonnika, jako produktu niezbędnego w prawidłowej przemianie materii i wymienia produkty, w jakich jest go najwięcej. Ważne aby przy spożyciu błonnika pić dużo wody mineralnej nie gazowanej, inaczej skutek działania będzie odwrotny od zamierzonego, grożą nam zaparcia oraz trudności z wypróżnianiem.
Podsumowując, w książce faktycznie nic nas nie zaskakuje, wszelkie informację są nam znane – mięso wieprzowe zastępujemy drobiowym i rybami, jemy dużo warzyw i owoców, unikamy zaś ciast, słodyczy lodów a więc dostarczamy organizmowi tym samym produkty niskokaloryczne i łatwostrawne, do tego ruch i super sylwetka gwarantowana. Wciąż jednak nadal nie wiadomo jak zwalczyć głęboko zakorzenione w nas przyzwyczajenie do pysznej karkówki z grilla, jak zmobilizować się by nie sięgnąć po pyszny kawałek tortu z bitą śmietaną. Często szczupła sylwetka to zmiana myślenia i stylu życia, w którym coś zyskujemy ale jednak także coś tracimy. Co jest dla nas ważniejsze, musimy ocenić sami, jednak ważne aby na etapie podejmowania diety zachować zdrowy rozsądek i kierować się własną logiką bo niestety diety cud nie istnieją a najgorszym doradcą jest nasza własna desperacja.