Strona główna >> Świąteczne >> Potrawy Wigilijne

Moczka śląska

Czas 35 minut Porcji 4 Trudność łatwe Koszt: do 10 zł

Składniki:

2 l kompotu wieloowocowego lub 1 litr piwa karmelowego i 1 litr kompotu
pół kg piernika (może być kupny)
bakalie:
po 200 g - rodzynki, orzechy włoskie (wyłuskane), śliwki suszone, daktyle, płatki migdałowe, jabłka suszone.
1 gorzka czekolada (100 g)
sok wyciśnięty z 1 cytryny
2 łyżki masła
2 łyżki mąki
cukier do smaku

Moczka śląska - sposób wykonania:

Moczka to tradycyjne danie pojawiające się w wigilię na śląskich stołach.
Piernik ścieramy na grubych oczkach, zalewamy go na noc litrem napoju (kompotem lub piwem karmelowym).
Na drugi dzień owoce suszone kroimy na mniejsze kawałki (zwłaszcza te większe - śliwki i daktyle), wszystkie bakalie zalewamy niewielką ilością wody i gotujemy aż będą miękkie.
Namoczony piernik ucieramy mikserem, dodajemy go do gotowych bakalii, do nich dodajemy tez pozostały litr kompotu i starowana czekoladę.
Do moczki dodajemy zasmażkę zrobioną z mąki i masła, całość słodzimy wg uznania, zagotowujemy, przyprawiamy na koniec sokiem z cytryny.
Podajemy po wystudzeniu, przed podaniem dekorujemy bakaliami.
  • Currently 0.00/5

0.0/5 (0 głosów ) Zaloguj się by zagłosować



Poleć przepis znajomemu Poleć przepis znajomemu
asieńka | 06-12-10| komentarz [3]



3 komentarzy


kompot z suszu
2010-12-07 9:29

W moim domu na świątecznym stole Moczka Śląska oraz kompot z suszu podawane są obowiązkowo. Pozostałe potrawy wigilijne w zależność u kogo robione są Święta Bożonarodzeniowe


Tytul
2011-07-24 15:22

Przez wiele lat nie było moczki na moim wigilijnym stole. Pamiętałam jej smak z dzieciństwa ale nie miałam przepisu. Kiedy moje córeczki były małe w końcu dostałam przepis od cioci która wyjechała do Niemiec i przez długi czas nie miałam z nią kontaktu. W mojej moczce z dzieciństwa nie ma gorzkiej czekolady. Pojawia się za to pasternak i pietruszka w korzeniu które pokrojone w kosteczkę i ugotowane do miękkości dodaje się w trakcie gotowania.Babcia robiła moczkę zawsze w wigilię. Zaczynała wcześnie rano i przez wiele godzin w wielkim garnku moczka "pykała" sobie na maleńkim ogniu wydobywając smak wszystkich składników.Rano piernik był zalewany ciemnym piwem i stawiany w garnku na maleńkim płomieniu.Gotowany był susz owocowy (jabłka, śliwki, gruszki), który później był krojony na mniejsze kawałki i dodany z częścią kompotu do rozmokłego piernika.Dodawane były rodzynki, migdały, orzechy i pasternak z pietruszką wraz z wywarem w którym się gotował.To wszystko kilka godzin babcia gotowała ciągle mieszając bo ma tendencje do przypalania się. Pod koniec doprawiała cukrem, cytryną i podprawiała lekką zasmażką na maśle.W tamtych czasach nie dodawało się daktyli, moreli.Moze troszkę podsmażonej w cukrze skórki z pomarańczy, ale ten smak zapamietałam z dzieciństwa i taką moczke robie do dzisiaj :)...uffff...już czuję zapach i tęsknię do Świąt :))). Pozdrawiam


KAZIK USA
2011-12-20 3:45

Tyle przepisow ile wyczytalem to mozna zastosowac zawsze...ja po wielu latach przypomnialem sobie o moczce mieszkam w USA kiedys na slasku, podzwonilem pozbieralem wiadomosci...wyszla wspaniala..sliwki i kompot z agrestu to jest to z mojej strony dodalem rumu...palce lizac naprawde...rodowici amerykanie ktorzy sprobowali byli zachwyceni...w tym roku zrobie wiecej....zapraszam smakoszy z calego swiata POZDRAWIAM

Dodaj komentarz